3 lipca 2019

INNA BAJKA : JAK ABECADLO Z PIECA SPADLO . . . .

     Kicia corki, Pea, bardzo przytyla po swej "kastracji' a takze stracila mlodziencza figure nabierajac takiej po porodowej. 
     Doszlo do tego, ze corka, zdegustowana zmiana, dala kicie na diete, karmiac ja innym pokarmem, dietetycznym. Trudno powiedziec czy skutkuje bo dopiero trwa trzeci tydzien.
     Kicia ma pewnie ze 12 roznych lozek i kocykow do lezenia porozkladanych po domu, poza tym korzysta z tego co jej wpadnie do glowy : lodzkie lozka, fotele, poduchy, dywaniki, nawet ten lazienkowy jesli akurat asystuje kapiacemu sie. 
     Bardzo lubiala swe lozko-hustawke, przyssane do szyby okna wychodzacego na tyl domu bo mogla obserwowac cokolwiek sie dzialo na zewnatrz a takze zwierzeta odwiedzajace ja. 



     Moze pamietacie ze pisalam iz Pea co wieczor przysyla nam, "dziadkom", dobranocke czyli swoje zdjecie i serduszko albo buziaczka.
     Wczoraj wieczorem przyslala robione w weekend, niemniej dosc aktualne i pozniej rozmawiajac z Lokatorem zgodnie wyrazilismy nadzieje ze te przyssawki sa mocne, wytrzymale i obliczone na grube koty. 
No i wyszlo ze wykrakalismy : dzis rano jadac do pracy i dzwoniac corka sie pozalila ze wieczorem, juz po wyslaniu dobranocki, uslyszeli ze slonecznego pokoju huk, kicia wpadla do kuchni z wygietym grzbietem i nastroszona sierscia a takze z wystraszona mina, poszli patrzec co sie w tym pomieszczeniu stalo a to wiszace lozko sie odkleilo jedna strona. Poniewaz ostatnie co widzieli to kota na nim spiacego wyszlo ze pewnie spadla na spiaco i byla kompletnie zdezorientowana tym co sie stalo. 
      Szybe oczyscili, lozko od nowa przyssali ale kot juz na nie nie wrocil, w nocy spal z nimi, rano gdy corka odjezdzala do pracy to jeszcze spal z Johnem wiec nie wiadomo czy zacznie lozko uzywac czy nie, czy sie nan obrazila na smierc.
     Ja nic nie chce mowic by kota nie urazic bo nie jego wina ze mu zrobili operacje ale wczoraj patrzac na zdjecie na oko osadzilam ze dlugo te przyssawki kota nie utrzymaja.
     Teraz chyba czas myslec by przy oknie dac jej jakas wieze do lezenia a szkoda bo lubiala ta hustawke.

  

9 komentarzy:

  1. No i Kicia stracila figure modelki , czy jeszcze bedzie pozowac?

    Jestem przeciwniczka kastrowania psow i kotow, ale ze jestem w wielkiej mniejszosci,
    wiec nie mam nic do gadania.
    Osobiscie uwazam, ze wyrzadza sie tym zwierzetom wielka krzywde,
    i w wiekszosci glownie dla wlasnej ludzkiej wygody,
    a bo nie smierdza, nie maja rui, sa mniej agresywne
    mniej z nimi roboty i nie trzeba uwazac , aby zaszly w ciaze i jeszcze ponosic jej skutki.
    I ponoc to dla ich wlasnego zdrowia.
    Tego akurat argumentu za nic nie przyjmuje –
    nic czego czlowiek sie tyka wbrew naturze nie wychodzi na zdrowie.
    Nie po to natura stworzyla dobrze dzialajacy system hormonalny, abysmy go zaburzali,
    i sobie i zwierzetom.
    A teraz mnie linczujcie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dokladnie tak samo na to patrze i widze i nikt tyle nie jojczal co ja slyszac ze Pea bedzie miec kastracje.
    Ale od wlascicieli zwierzat slysze inna opinie i tyle.
    Tak, Pea przytyla, glownie w brzuchu. Nadal chodzi modelowac - ostatnio reklamowala nowy piasek do kuwety czyli fotografowali ja gdy siedziala w nim wiec grubosci nie bylo widac.
    Zal mi jej bo pamietam ja smukla i zwinniejsza, ta szczuplosc to nawet nadawala jej mlodszego wygladu bo teraz jakas dojrzalsza, bardziej matrona niz mlodka.
    Trudno mi powiedziec co bym zrobila majac kota, zoperowala czy nie?
    Stracilismy ukochanego psa w 1991 roku i postanowili juz nigdy nie miec nastepnego i wydaje mi sie to dobra decyzja, zwlaszcza na teraz, gdy czlowiek starszy i cierpiacy na rozne artretyzmy, nie mogacy zapewnic spacerow i biegania. Mam ogrod ale psu to za malo, tak mysle.
    Ja tez uwazam ze czlowiek ino niszczy i wykorzystuje, nic wiecej.
    Co za spokoj i cisza na osiedlu i w miescie....Czyzbym zostala sama samiusienka na swiecie? Nawet wiatr listkami drzew nie rusza.......

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cisza przed burza Serpentyno!
      Za niedlugo zacznie sie ruch , rejwach i fajerwerki !
      Przeciez dzisiaj Urodziny - Happy Birthday!!

      Baw sie dobrze i podeslij troche tej cukinii:))
      Usciski

      Usuń
  3. Masz racje - przeciez jest wczesny ranek i kazdy normalny jeszcze spi ale gdy wstana to sie zacznie. Wieczorem to juz na calego......
    Chetnie bym podeslala cukinie Kitty jesli by sie dalo, czemu nie.....
    Pewnie mialabym wiecej przyjemnosci zjesc je w Twym czy innej blogierki towarzystwie bo to sasiedzkie to mlodzi ludzie i dzieci, niewiele mamy wspolnego.
    Istnieje szansa na deszcz wiec jesli znam zycie to o ile spadnie to dokladnie wtedy gdy wszyscy beda grillowac i bawic sie.
    Dziekuje za zyczenia, u Ciebie tez wkrotce weekend wiec niechaj bedzie fajny.

    OdpowiedzUsuń
  4. Biedna kicia, toż można się nerwicy nabawić gdy tak nagle ci łóżko spod ciałka zniknie! Osobiście mam awersję i małe zaufanie do takich "przyssawek", bo raz mi na stopę spadła mydelniczka (przyssana rzekomo super, nie do odczepienia wg producenta), a że była metalowa i spadła mi na palce, to mnie solidnie zabolało.
    Z ta kastracją zwierząt - mój wet uważał, że już dwa tygodnie wcześniej trzeba zwierzątku zmienić karmę na taką dla "kastratów", żeby zwierzątko od razu po zabiegu było na odpowiedniej karmie. Co do samego zabiegu-jeśli idzie o suczki, to jest to zabieg przedłużający suni życie i chroniący przed ropomaciczem, które może przyprawić sunię o śmierć. Nie wiem jak to u kocic, ale podejrzewam ,że podobnie, bo fizjologia tych zwierząt jest podobna. Najzdrowiej byłoby gdyby sunie i kociczki miały po prostu potomstwo,kilka miotów w życiu, bo to zgodne z naturą.
    Poza tym odchudzanie zwierzątka to nie tylko zmiana karmy ale i dodanie zwierzątku ruchu- pieskom spacerków, kotkom zabawy ruchowej w domu- jak bieganie za "wędką", skakanie po półkach itp.
    No to ja czekam na reportaż z Waszego Święta.
    Buziam;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy tematu nie studiowalam i nie zasiegalam fachowych opinii bo nie mialam takiej potrzeby ale z obserwacji wiem ze zwierzata sa po niej inne, wrecz nie do poznania napewno w swych glowkach to odczuwaja, to ze nie tylko zmienily sie fizycznie ale cos im odebrano. Moze istnieje ta dobra strona zabiegu ale placi sie za nia duza cene. Pea ma gimnastke bo bawi sie z rodzicami a najwiecej gdy poluje na muche bo czesto jakas wleci do slonecznego pokoju. Wtedy to malo firanek nie zedrze z okien.
    Ciezko wiec z tymi zabiegami zdecydowac poza tym co oczywisste - zapobiega sie mnozeniu.
    Anabell - juz po urodzinach a bylo spokojne i bardzo proste grillowanie . Wiekszosc mlodych ludzi i mi nie znanych wiec trzymalam sie rodzicow choc nie tak by ich przywiazac do siebie, moje cukinie i inne potrawy byly udane (hamburgery i kurczaki), ognie niezbyt duze, tylko takie by utrzymac tradycje a gdy odsiedzialam swoje i zdawalo mi sie ze przyzwoitosc zachowana, poszlam do domu na ktory caly czas z utesknieniem spozieralam - nie bylo jeszcze 10tej.
    Ladnie ze mnie zaprosili - cukinie, ktorych bylo 16 sztuk, oprocz dwoch zniknely.
    Pozniej, bedac w lozku cos tam slyszalam, jakby od strony basenu ale tylko przez pare minut i zaraz sie zrobilo cicho i juz jest po swiecie. Ale miasto bedzie puste az do poniedzialku.

    OdpowiedzUsuń
  6. I nikogo nie poderwalas ):))?

    Bardzo ladnie ,ze cie zaprosili, ale w domu najlepiej , wiadomo :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Kitty -
    ci sasiedzi i ich goscie to ludzie nie wiecej niz trzydziestoletni, na upartego moglabym byc ich babcia !!!!. Najwiecej gadalam wiec z ich rodzicami a i oni sa niewiele ponad piecdziesiatke. Co Ci to mowi ? - ze bylam tam najstarsza istota, wprost dinozaurem.
    Chcac podrywac i miec w tym sukces musialabym pojsc na impreze do domu starcow :)
    A tak powaznie to ani mi w glowie - poderwalam raz i do dzis za to place - wiec juz nie, dziekuje.

    OdpowiedzUsuń